Moje wyszywanie ukończone.
Śliczne serduszko zawiśnie w najbliższym czasie na ścianie w rameczce, ale najpierw muszę przemyśleć miejsce dla niego. Może dopiero jesienią kiedy w pokoju pojawi się zapewne więcej czerwonych jesiennych elementów. Tak czy siak z efektu jestem zadowolona. A w trakcie wyszywania wyglądało tak:
Teraz już na tapecie inne robótki czekają, wszystko pozaczynane ale nic nie skończone, jak to u mnie bywa. Jak tylko coś będzie w całości to na pewno się tu pojawi:)



Piękny i ciekawy ten Twój blog.Zostaję i rozgoszczę się jeśli pozwolisz.Pozdrawiam ciepło i wiosennie z Dobrych Czasów i zapraszam w odwiedzinki.J.
OdpowiedzUsuńZapraszam z miłą chęcią, będzie mi przyjemnie jak czasem do mnie zajrzysz:)dziękuje za zaproszenie do siebie :) pozdrawiam!
Usuń