My jeszcze skusiliśmy się na odwiedzenie Leśnego Parku Niespodzianek gdzie biegały wokół nas dzikie zwierzaki, sarenki, muflony, kozy( to z tych mniej dzikich;)) i inne. Nie wokół nas ale za siatką można było zobaczyć też m.in. żubry, daniele, jelenie. Świetny był pokaz ptaków drapieżnych i sów, naprawdę, watro obejrzeć.
Szybkie były jak błyskawica dlatego na zdjęciach niewiele widać, dosłownie orła cień :)
Będąc w górach nie można było się nie wybrać na wędrówkę szlakiem. Nasza Kruszynka nie pozwala co prawda na jakieś forsowne wojaże, był więc wjazd kolejką linową na Czantorię, ale już od górnej stacji na sam szczyt mogłam pozwolić sobie na krótki spacer pod górę. Pewnie od "podstaw" też dałabym rade wejść, ale wolałam nie ryzykować. Przyjdzie i na to czas. Teraz na pewno trwałoby to dwa razy dłużej niż przewidziano;)
Wyjeżdżając dzisiaj jeszcze szybko zdecydowaliśmy się na odwiedzenie Cieszyna. Być tak blisko i nie zobaczyć byłoby szkoda...
Pyszna kawka na zabytkowej cieszyńskiej starówce...
Ogólnie wypad uznaję za zakończony i udany:)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz