Moje wyszywanie ukończone.
Śliczne serduszko zawiśnie w najbliższym czasie na ścianie w rameczce, ale najpierw muszę przemyśleć miejsce dla niego. Może dopiero jesienią kiedy w pokoju pojawi się zapewne więcej czerwonych jesiennych elementów. Tak czy siak z efektu jestem zadowolona. A w trakcie wyszywania wyglądało tak:
Teraz już na tapecie inne robótki czekają, wszystko pozaczynane ale nic nie skończone, jak to u mnie bywa. Jak tylko coś będzie w całości to na pewno się tu pojawi:)
czwartek, 25 kwietnia 2013
sobota, 20 kwietnia 2013
Drugie podejście
Chodzi o drugie podejście do mojego bloga. Na początku był wielki zapał i na tym się skończyło, ale mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej.
Sprawy posunęły się trochę do przodu. Od września minęło sporo czasu i wiele w moim życiu się pozmieniało. Najważniejsze to to, że ślub już dawno za nami, pół roki minęło nawet nie wiadomo kiedy i teraz czekamy już na Małą Kruszynkę, która na świat ma przyjść na koniec lipca.W międzyczasie uganiamy się za wszystkimi formalnościami związanymi z przepisaniem na nas działki i rozpoczęciem budowy domu, a jest tego nie mało. Na razie mamy jeden pokoik, w którym teraz trzeba wygospodarować miejsce dla Kruszyki:)
A pół roku temu, było tak...
A potem juz weseleee..
Sprawy posunęły się trochę do przodu. Od września minęło sporo czasu i wiele w moim życiu się pozmieniało. Najważniejsze to to, że ślub już dawno za nami, pół roki minęło nawet nie wiadomo kiedy i teraz czekamy już na Małą Kruszynkę, która na świat ma przyjść na koniec lipca.W międzyczasie uganiamy się za wszystkimi formalnościami związanymi z przepisaniem na nas działki i rozpoczęciem budowy domu, a jest tego nie mało. Na razie mamy jeden pokoik, w którym teraz trzeba wygospodarować miejsce dla Kruszyki:)
A pół roku temu, było tak...
A potem juz weseleee..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



-001.jpg)
-001.jpg)
.jpg)
.jpg)